Fizjologia walki o życie

medical_emergency

Nie od dziś wiadomo, że organizm ludzki posiada doskonałe i wyspecjalizowane mechanizmy podtrzymujące życie, a także mechanizmy autoregulacji i samoleczenia. Poniższa historia w ciekawy sposób ilustruje fizjologię walki o życie, jaką obdarzony jest każdy organizm.

Ofiara wypadku wykrwawia się na poboczu drogi. Szybko traci krew. Pojawiają się objawy niedotlenienia. W komórkach mitochondria nie są w stanie wytworzyć odpowiednio dużo ATP, ważnego związku chemicznego, by podtrzymywać życie. Organizm stara się rozwiązać problem przez przejście na oddychanie beztlenowe, co prowadzi do gromadzenia kwasu mlekowego i spadku pH krwi.

Niski poziom tlenu we krwi sprawia, że błony w ścianach komórek zaczynają przeciekać i płyn dostaje się do komórek. Najważniejsze ośrodki regulacji nerwowej i chemicznej próbują odzyskać kontrolę nad sytuacją. Oddech ulega przyśpieszeniu, by wydalić z organizmu nadmiar dwutlenku węgla i podnieść pH krwi.

Czujniki nacisku w tętnicach szyjnych reagują na niskie ciśnienie krwi , w wyniku czego zostaje uwolniona adrenalina i noradrenalina. Adrenalina przyśpiesza tętno. Noradrenalina obkurcza naczynia krwionośne, by zwiększyć ciśnienie krwi.

Wzrasta poziom antydiuretycznego hormonu we krwi, by umożliwić nerkom zatrzymanie wody w krwiobiegu i wycofać krew z mniej ważnych organów, aby utrzymać jej przepływ w mięśniu sercowym, płucach i mózgu. W tym krytycznym czasie jeśli karetka dojedzie odpowiednio szybko, ofiara może przeżyć.

Gdy ofiara wypadku leży na poboczu i czeka na pomoc, mechanizmy kontroli wkrótce zaczynają szwankować z powodu braku krwi w tkankach. Jony sodowe wpływają do komórek, a jony potasowe wyciekają na zewnątrz, odwrotnie niż powinny.

Odczyn pH krwi wciąż się obniża, zwieracze u nasady naczyń krwionośnych rozluźniają się, krew przestaje płynąć przez te naczynia, a płyny i białka wyciekają do krwiobiegu, sprawiając, że krew staje się gęsta, co jeszcze bardziej ogranicza jej przepływ przez naczynia włosowate.

Ponieważ mechanizmy kontroli już przestają działać, ofiara wypadku jest bliska śmierci. To, co się dzieje, nazywa się wstrząsem hipowolemicznym. W końcu dochodzi do punktu, po którym nie ma już odwrotu. Nawet jeśli pojawi się pomoc, będzie już za późno. Zniszczenia w ciele stają się zbyt wielkie, organizm w końcu przegrywa walkę o życie.

Opublikowano dniaListopad 11, 2016 w Grodzisk Mazowiecki, Medycyna, osteopatia, Warszawa-Żoliborz

Share the Story

O autorze

Powrót do góry