Najczęstszy błąd badania USG narządu ruchu.

20160517201017

Badanie ultrasonograficzne (USG) należy do jednych z najbardziej popularnych metod diagnostycznych. Jego ogromną zaletą jest nieinwazyjność oraz możliwość wielokrotnego powtarzania badania. Badanie USG z powodzeniem jest w stanie ocenić większość struktur takich jak; więzadła, mięśnie, ścięgna, kaletki, troczki, łąkotki, chrząstka, a także pokazać obecność wysięku lub innych zmian patologicznych.

Pierwszym podstawowym czynnikiem skłaniającym pacjenta do wykonania badania USG jest ból lub uraz.

Obecność urazu potwierdzona wynikiem badania USG, potrafi dać szybką i jasną diagnozę, z którą pacjent może rozpocząć dalsze leczenie zachowawcze lub operacyjne.

Inaczej jednak jest w przypadku, gdy pacjent zgłasza się z dolegliwością bólową konkretnej okolicy lub stawu. I tu pojawia się przeszkoda, ponieważ 90% lekarzy wykonujących badanie USG narządu ruchu, nie wykonuje funkcjonalnego badania pacjenta. Pacjent otrzymuje ,,suchy” wynik wykonanego badania USG i na tym niestety najczęściej kończy się jego wizyta.

Aby w pełni wykorzystać możliwości diagnostyczne, należy wykonać dokładne badanie funkcjonalne a następnie porównać je z badaniem USG, ponieważ ból nie zawsze będzie pochodził z tej samej tkanki, co potencjalnie ,,chora” tkanka widoczna na USG.

Z praktyki gabinetowej doskonale wiem, jak ważne jest porównanie obu tych badań. Często wykonując badanie USG nie znajduję na tyle uszkodzonej lub zmienionej tkanki, która mogła by dawać pacjentowi właśnie ten jego ból. Dopiero przeprowadzenie badania funkcjonalnego, biomechanicznego a czasami neurologicznego potrafi dać obraz prawdziwego problemu pacjenta , który bardzo często da się rozwiązać kilkoma zabiegami osteopatycznymi.

 

D.O. Krystian Sobkowiak

Opublikowano dniaPaździernik 19, 2016 w Bez kategorii, Grodzisk Mazowiecki, Medycyna, osteopatia, Warszawa-Żoliborz

Share the Story

O autorze

Powrót do góry